Kiedy dziecko wspina się na drzewa. 15 argumentów na tak!

Kiedy dziecko wspina się na drzewa. 15 argumentów na tak!

Czy to bezpieczne, kiedy dziecko wspina się na drzewa?

Każdy rodzic i opiekun musi sam ocenić indywidualne możliwości dziecka oraz stopień zagrożenia. Jednak większość z nas będzie raczej wyolbrzymiała niebezpieczeństwo. W 2016 r. naukowcy z University of Phoenix przebadali 1600 rodziców, którzy pozwolili swoim dzieciom wspinać się na drzewa i stwierdzili, że najczęstszym urazem była zdarta skóra. Tylko 2 proc. rodziców odpowiedziało, że ich dziecko złamało kość, jeszcze mniej cierpiało z powodu wstrząsu mózgu. Tymczasem ponad 3,5 miliona amerykańskich dzieci w wieku poniżej 14 lat co roku otrzymuje pomoc medyczną z powodu urazów spowodowanych sportem zorganizowanym.

dziecko wspina się na drzewa

15 powodów, żeby wspinać się na drzewa

Wspinanie się na drzewa:

  1. Rozwija siłę fizyczną
  2. Rozwija skupienie i koncentrację
  3. Zwiększa pewność siebie i samoocenę
  4. Ryzyko towarzyszące wspinaczce uczy uważać na siebie
  5. Statystycznie to bezpieczniejsze niż sporty zorganizowane
  6. Łatwo namówić dziecko do takiej swobodnej formy aktywności fizycznej
  7. Podczas wspinania się na drzewa tworzą się nowe połączenia neuronowe w mózgu
  8. Rozwija nastawienie „dam radę”
  9. Uczy dzieci rozwiązywać problemy
  10. Zapewnia bogate doświadczenia sensoryczne dla rozwoju dziecka
  11. Dodaje pewności w samodzielnym dokonywaniu wyborów.
  12. Rozwija silne umiejętności myślenia przestrzennego
  13. Wzmacnia kontakt z naturą
  14. Jest to darmowa atrakcja
  15. Z drzewa ma się świetne widoki!
dziecko wspina się na drzewa

Znany amerykański psycholog Peter Gray w swojej książce „Wolne dzieci”, tak opisał osobiste wspomnienie z dzieciństwa:

„Moja przyjaciółka (o rok starsza Ruby Lou) nauczyła mnie także wspinać się na drzewa. W naszym ogrodzie rosła sosna, która mnie, pięcioletniemu chłopcu, wydawała się ogromna. Jej czubek sięgał, aż do nieba – był to idealny prezent od Boga. Nie byłem ani najodważniejszym ani najzręczniejszym dzieckiem w okolicy, więc miesiącami trenowałem. Ruby wspinała się znacznie lepiej, ale kiedy udawało jej się dotrzeć na wyższą, wcześniej nieosiągalną gałąź, wiedziałem, że ja też mogę to zrobić. To było ekscytujące: wspinać się ku niebu, a później patrzeć w dół, na ziemię. Wchodziliśmy na wysokość czterech, może sześciu metrów – wystarczająco wysoko, żeby poczuć dreszczyk emocji i jednocześnie przekonać się, że jesteśmy w stanie sobie poradzić. W TEN SPOSÓB GROMADZIŁEM PEWNOŚĆ SIEBIE, KTÓRA PÓŹNIEJ PROCENTOWAŁA PRZEZ CAŁE MOJE ŻYCIE.

Przeczytaj również: Jak ochronić dzieci przed kleszczami? Co działa naprawdę?

Dodaj komentarz